Wywiad z Moniką Rajską-Wolińską na temat obecnej sytuacji na rynku

0
345
wywiad dla retalks.pl

Wywiad dla retalks.pl. Odpowiedzi udzieliła: Monika Rajska-Wolińska, partner zarządzająca Colliers International w Polsce.

Jak Pani myśli, jakie są rokowania na najbliższe miesiące dla rynku nieruchomości?

Wciąż jest za wcześnie, aby jednoznacznie wypowiadać się na ten temat. Na szczęście jak na razie w Polsce i w całym regionie CEE prace na budowach nadal postępują. Inwestycje powstające bez zakłóceń są dobrym sygnałem dla rynku nieruchomości. Gorzej sytuacja wygląda w przypadku transakcji – wiele z planowanych umów zostało zamrożonych.

W kryzysie najgorsza jest niepewność, ponieważ wtedy cała gospodarka zastyga. Niestety teraz znaleźliśmy się w takim martwym punkcie – wszyscy obserwują rynek nie wykonując żadnych ruchów. Mamy jednak też sygnały od funduszy, które szukają zakupów oportunistycznych związanych z kryzysem i są gotowe do inwestowania.

Jak koronawirus wpłynął na branżę nieruchomości, budownictwa i pokrewnych w Polsce?

Ciężko mówić o wpływie koronawirusa na rynek nieruchomości ogółem, ponieważ każdy sektor został dotknięty w innym stopniu. Oczywiście w najtrudniejszej sytuacji są branże hotelowa i handlowa, ponieważ to te dwie gałęzie ucierpiały w pierwszej kolejności przez rządowe ograniczenia związane z wprowadzeniem stanu epidemii. Hotele, centra handlowe i większość sklepów stacjonarnych są obecnie zamknięte, co każdego dnia przekłada się na straty. W przypadków sektora handlowego dotknięte są obie strony – zarówno właściciele nieruchomości, jak i najemcy.

W lepszej sytuacji jest rynek biurowy, choć i tutaj możemy zaobserwować wpływ koronawirusa na wydłużenie się pewnych procesów, jak również ponowne sporządzanie analiz zapotrzebowania najemców na powierzchnię biurową. Mimo tych trudnych okoliczności część transakcji nie została wstrzymana. Można przypuszczać, że obecna sytuacja przyczyni się do zmiany trendów na rynku – w kolejnych latach będziemy mogli zaobserwować większy udział renegocjacji umów, natomiast wzrost liczby umów typu pre-let może zostać tymczasowo zahamowany. Jednak biorąc pod uwagę, że podaż nowoczesnych powierzchni biurowych prawdopodobnie osłabnie przez niższą aktywność budowlaną, firmy wciąż będą się trzymać swoich planów dotyczących najmu.

Innymi prawami rządzi się rynek powierzchni elastycznych. Choć w krótkiej perspektywie flexy ucierpią, tracąc część najemców, to jednak długoterminowo operatorzy coworkingów i biur serwisowanych mogą zyskać. Epidemia COVID-19 przyśpieszy procesy, jakie zaczęliśmy obserwować już wcześniej, czyli wzbogacanie tradycyjnego modelu biura o ten element bardziej elastyczny. Coraz więcej najemców będzie myślało o włączeniu powierzchni flex do swojej strategii tak, aby odpowiednio zarządzać ryzykiem i kosztami.

Z naszych wstępnych obserwacji wynika, że największą odpornością na koronawirusa wykazuje się jak dotąd rynek magazynowy, głównie z uwagi na znaczne ożywienie w sektorze e-commerce. Z racji ograniczenia handlu tradycyjnego Polacy przestawili się na zakupy w internecie. Potrzeby w zakresie dystrybucji są i prawdopodobnie będą dalej napędzać wzrost tego rynku. Wielu naszych klientów – najemców centrów dystrybucyjnych – sygnalizuje zwiększenie obrotów dochodzące nawet do 100%. Należy jednak pamiętać, że obecna sytuacja jest tymczasowa, choć może przyczynić się do zmiany nawyków konsumentów. To z kolei wpłynie na jeszcze szybszy rozwój branży e-commerce i idące za tym zwiększenie zapotrzebowania na nowoczesne magazyny.

Kiedy możemy spodziewać się ustabilizowania sytuacji?

Część ekspertów optymistycznie zapowiada, że kryzys potrwa do czerwca i gospodarka odbije się w trzecim i czwartym kwartale tego roku. Druga część uważa jednak, że czeka nas kilkuletni kryzys, który będzie o wiele poważniejszy od tego, z jakim zmagaliśmy się w 2008 roku. Jak będzie ostatecznie ciężko wyrokować, ponieważ sytuacja jest wciąż bardzo dynamiczna.

Jak aktualna sytuacja wpływa na Pani codzienną pracę?

Tak jak cała nasza firma, musiałam przestawić się na pracę zdalną, co w przypadku zarządzania blisko 300-osobową firmą jest sporym wyzwaniem. Pod względem technicznym przejście na pracę zdalną poszło nam bardzo sprawnie – praktycznie cała organizacja przeniosła się na home office w przeciągu jednego dnia. Jednak do skutecznej pracy z domu niezbędne jest nie tylko przygotowanie technologiczne, ale też mentalne. Elastyczny czas pracy to część kultury organizacyjnej naszej firmy, który praktykujemy już od wielu lat, co bardzo nam w tej sytuacji pomogło. Jednak to, czego nie sposób w żaden sposób zastąpić, to codzienne kontakty interpersonalne – tego mi zdecydowanie najbardziej brakuje. Oczywiście mamy regularne wideokonferencje, organizujemy też warsztaty i webinaria dla naszych pracowników i klientów.

Praca zdalna na dłuższą metę jest wyzwaniem z jeszcze jednego powodu. W obecnym modelu dużo trudniej jest pogodzić role i obowiązki zawodowe z domowymi, szczególnie w przypadku gdy ma się dzieci. Moje pociechy są już nastolatkami, ale wiem, że rodzice maluchów mają znacznie ciężej. Dlatego też managerowie powinni być bardziej niż zwykle wyczuleni i wyrozumiali dla swoich pracowników. Trzeba się wzajemnie wspierać, bo to trudny czas dla nas wszystkich.

Jak koronawirus wpływa na Państwa firmę?

Koronawirus dotkliwie dotyka całą gospodarkę i wszystkie firmy, choć nie wszystkie w równym stopniu. Nasz biznes oparty jest w dużej mierze na budowaniu relacji długoterminowych, do których potrzebny jest kontakt face-to-face. W obecnej sytuacji jest to praktycznie niemożliwe, więc dużym wyzwaniem, bynajmniej nie technicznym, jest dla nas przeniesienie spotkań z klientami na poziom zdalny. Są oczywiście dziedziny, w których home office się nie sprawdza, np. w przypadku project managerów, którzy muszą być regularnie obecni na budowach.

Jednak największym wyzwaniem dla mnie osobiście jest utrzymanie całego zespołu w pełnym składzie. Wierzę, że razem przetrwamy ten sztorm. Muszę przy tej okazji powiedzieć, że mam bardzo duże wsparcie od mojej załogi. Panuje duże zrozumienie, pracownicy sami wychodzą z inicjatywą i proponują różne rozwiązania, które mogłyby nam pomóc przejść przez tę trudną sytuację. Jestem wzruszona ich postawą i myślę, że taki zespół daje firmie ogromną siłę.

W tym wyjątkowym czasie nie zapominamy też o potrzebujących. Zorganizowaliśmy zbiórkę charytatywną pod hasłem REACT (Real Estate Against Coronavirus Threat), która wesprze „Ogólnopolską zbiórkę na walkę z COVID-19” prowadzoną przez fundację Siepomaga. Środki, zbieramy pod adresem siepomaga.pl/react. Do udziału w akcji zaprosiliśmy też inne firmy z sektora nieruchomości, bo wierzymy, że razem uda nam się zgromadzić większą sumę i pomóc lekarzom, pielęgniarkom i innym pracownikom ochrony zdrowia, którzy na co dzień walczą o nasze zdrowie i życie. Wspólne działanie ma ogromną moc, nie tylko w czasach kryzysu.

Więcej komentarzy na temat obecnej sytuacji tutaj