Kobiety w nieruchomościach. Są lepsze niż o sobie myślą

W ostatnich pięciu latach 266 kobiet zatrudnionych w branży nieruchomości, podczas rocznego programu mentoringowego, nauczyło się jak rozwijać karierę i osiągnąć sukces w branży, w której pracują. Rozmowa z Krystyną Swojak*

Roczny cykl mentoringowy organizuje Top Woman in Real Estate oraz Stowarzyszenie na rzecz kobiet „Top Woman for women”.

Iga Harny: Pracuje pani dla branży nieruchomości komercyjnych, która zdominowana jest przez mężczyzn. Zajmują oni ponad 70 procent kierowniczych stanowisk. Pani praca polega też na tym, żeby awans stał się również udziałem kobiet. Jak to się Pani udaje?

Krystyna Swojak: Sektor nieruchomości w Polsce to stosunkowo młoda część gospodarki. Na tzw. dojrzałych rynkach jest on faktycznie zdominowany przez mężczyzn. Nasze zadanie polega na tym, by to pokazywać i promować kobiety, które odniosły w tej dziedzinie sukcesy. Promować, również dlatego, że kobiety bywają bardziej skromne i nie zawsze potrafią chwalić się swoimi osiągnięciami. Z trudnością przychodzi im np. mówienie o podwyżkach, nie zawsze też wierzą we własne siły.

Myślę też, że w życiu trzeba sobie stawiać ambitne cele i nie zakładać, że bycie kobietą to jakakolwiek przeszkoda w sięganiu po wysokie stanowiska.

Gwiazdami przeróżnych reality show, które opowiadają, jak nieruchomości są kupowane, remontowane czy sprzedawane w większości faktycznie są mężczyźni…

– Rynek nieruchomości można podzielić na dwie grupy nieruchomości: komercyjne i mieszkaniowe. W tym segmencie nieruchomości mieszkaniowych w Polsce pracuje dość dużo kobiet. Natomiast na rynku, z którym ja na co dzień się stykam – czyli rynku nieruchomości komercyjnych, jeszcze kilka lat temu kobiet było stosunkowo niewiele. Zwłaszcza na stanowiskach wyższych i najwyższych. Ale znacznie gorzej niż u nas jest w krajach tzw. Starej Europy i USA. Tam ten biznes przynależy do mężczyzn. Jak dowiedziałam się od szefa dużej międzynarodowej korporacji, który do Polski przyjechał ponad 25 lat temu, dominacja mężczyzn to wręcz sprawa tradycji. Podobno, bo wiem to tylko z opowieści, ale gdy ktoś np. w USA prowadzi taki biznes, przekazuje go synowi, a gdy go nie ma, to zięciowi, a bywa i tak, że synowi kolegi. Natomiast bardzo rzadko takie osoby decydują się przekazać go córkom. Cóż, taka tradycja. Więc pod tym względem w Polsce – można powiedzieć – jest znacznie lepiej niż w innych krajach.

Bardziej inkluzywnie?

– Zdecydowanie tak. Może też dlatego, że dwadzieścia parę lat temu w Polsce tak naprawdę nie było rynku wynajmu nieruchomości komercyjnych. On się dopiero tworzył i zatrudniane były wszystkie osoby, które chciały w tym sektorze pracować, dlatego do pracy przyszło tu bardzo dużo kobiet.. Niektóre z tych pań, dziś prezeski, które zarządzają spółkami na pół Europy i szefują w międzynarodowych korporacjach, zaczynały w tamtym czasie jako studentki od tych najniższych stanowisk.

Ale to się zmienia?

– Takie organizacje, jak nasza pracują nad tym. Chcemy, by kobiety wykorzystywały swoje atuty, aby wierzyły w siebie i wykorzystywały swój potencjał. Jako projekt Top Woman wspieramy kobiety, bo w pewnym momencie zauważyłam, że jest to potrzebne nie tylko kobietom, ale też całemu biznesowi, bo biznes bez kobiet jest znacznie uboższy. Oczywiście, nie wykluczamy mężczyzn, uważam wręcz, że jako kobiety bardzo ich potrzebujemy, bo działanie w mieszanych zespołach jest znacznie bardziej efektywne. W projektach Top Woman są oni bardzo obecni – zapraszani nie tylko na wydarzenia, ale także do wspierania młodszych koleżanek w programie mentoringowym.

Wydaliście państwo książkę pod tytułem „Jak zostać Top Woman?”. Jest to zbiór wywiadów z 36 najbardziej znanymi kobietami w branży nieruchomości w Polsce. Co łączy te kariery i jaka wypowiedź i której z bohaterek najbardziej utkwiła Pani w pamięci?

– Wszystkie bohaterki książki to wspaniałe kobiety, osobiście i zawodowo. Kobiety sukcesu. Prezeski, dyrektorki i menedżerki, które, oprócz inspiracji związanych z sukcesem w