Betonowa dżungla czy morze zieleni? Jaka przyszłość czeka polskie miasta w 2050 roku?

W obliczu prężnie rozrastającej się tkanki miejskiej, coraz gęściej wypełnianej nowymi inwestycjami budowlanymi, a także postępujących zmian klimatu, których skutki odczuwamy coraz dotkliwiej, Grupa Saint-Gobain prezentuje wizję przyszłości polskich miast i zmian, jakie powinny zajść w ich strukturze ciągu najbliższych 30. lat, zgodnie z panującymi na świecie megatrendami.
Polskie Miasta Przyszłości 2050, fot. Materiały prasowe 2.jpg
Powszechny w popkulturze obraz miast XXI wieku zazwyczaj opiera się na zbliżonych schematach: są gęsto zabudowane, zatłoczone, ponure, a cywilizacja chyli się ku upadkowi. Na szczęście jednak rzeczywistość różni się od fantastycznych wizji twórców – coraz mocniej zwracamy się w stronę natury, betonowe konstrukcje zamieniamy w zielone strefy i dokładamy starań, by powstrzymać galopujące zmiany klimatu.
I właśnie o zmierzchu wszechogarniającej „betonozy” w najnowszym odcinku cyklu „Polskich Miast Przyszłości 2050” opowiada Karol Klos, prezes Wydawnictwa „Forum Branżowe” i zarazem ekspert w dziedzinie branży okiennej. Tytułowa „betonoza” przywodzi na myśl chorobę trawiącą tkankę miejską, która może być katastrofalna w skutkach dla ludzkiego zdrowia oraz samopoczucia i znajduje się wysoko na liście kwestii, jakich należy się wystrzegać w nowoczesnym budownictwie.
Konstrukcje, w których roślinność i budowla tworzą integralną całość, zielone dachy, tereny rekreacyjne i skwery – oto, co proponuje współczesna architektura. – Zieleń daje nam lepszy komfort życia, jeżeli chodzi o temperatury, jakość powietrza, ale także o przebywanie w mieście po godzinach pracy – wtedy, kiedy mamy czas, by żyć. Według mojego wyobrażenia przyszłość (…) jest zielona, na pewno bardziej świadoma i bardziej zrównoważona – mówi w wywiadzie Karol Klos.