Czy jest sposób na zachowanie work-life balance? – rozmowa inspiracyjna z Justyną Bautą-Szostak

Justyna Bauta-Szostak

Justyna Bauta-Szostak jest partnerem, radcą prawnym i doradcą podatkowym w MDDP Michalik Dłuska Dziedzic i Partnerzy. Jest odpowiedzialna za zespół Nieruchomości w zakresie projektów podatkowych, prawnych, doradztwa transakcyjnego, bieżącego wsparcia Klientów z branży nieruchomościowej. Prawem i podatkami zajmuje się ponad 20 lat.  W 2020 roku Justyna Bauta-Szostak została Laureatką III edycji konkursu Top Woman in Real Estate w kategorii Tax & accounting services.

 

Jaką jest Pani osobą, gdyby się miała Pani się opisać w 3 słowach…

W 3 słowach … energiczna, empatyczna oraz ciekawa ludzi i świata.

Jak doszła Pani do miejsca, w którym Pani jest obecnie. IIe Pani zawdzięcza się przypadkowi, a ile zaplanowanym działaniom?

Z jednej strony konsekwentnie realizuję swoje marzenia i plany. Już na studiach postanowiłam, że zajmę się podatkami, ponieważ droga adwokata czy radcy prawnego w tamtych czasach nie była łatwo dostępna, a obserwowałam, że prawnicy nie lubią zajmować się tą gałęzią prawa czy wyliczeniami. Miałam wtedy przekonanie, że specjalizując się w prawie podatkowym zawsze znajdę zajęcie. Natomiast fakt, że trafiłam do ciekawego działu podatków międzynarodowych i potem zajęłam się branżą nieruchomościową był już bardziej kwestią przypadku, szczęścia i szybkiego podjęcia decyzji o rozpoczęciu tej pracy. Gdybym trafiła po studiach do typowej kancelarii prawnej zapewne moja praca wyglądałaby inaczej.  Miałam też szczęście do współpracowników – pracuję z ludźmi, których zwyczajnie lubię.

Jakie posiada Pani talenty, które Pani zdaniem pomogły Pani dojść w to miejsce, w którym się Pani obecnie znajduje?

Sądzę, że jestem konsekwentna, dokładna, cierpliwie słucham ludzi, wytrwale dążę do celu.

Co, według Pani, najbardziej liczy się w rozwoju kariery zawodowej – twarda wiedza czy umiejętności miękkie? A może jeszcze coś innego?

W zawodzie doradcy wiedza jest bardzo ważna. Klienci po prostu nie będą ufać osobie, która się myli. Natomiast na etapie sprzedaży, organizacji projektów i zarządzania zespołem umiejętności miękkie są niezbędne. Czasami się śmieję, że zajmuję się zarządzaniem nastrojami i oczekiwaniami Klientów i współpracowników, żeby wszystko szło sprawnie.  Szczęście do ludzi może pomóc. Ja na swojej drodze zawodowej spotykałam mądrych, życzliwych współpracowników.

Jakie wyznaje Pani wartości, co jest dla Pani ważne?

Szacunek dla drugiego człowieka jest podstawą moich relacji. Ważna jest dla mnie też uczciwość i lojalność, zarówno w relacjach z Klientami jak i z współpracownikami. Zawodowo cenię pracowitość, uważność i zaangażowanie.

Jaką radę dałaby Pani sobie sprzed 10-ciu lat?

Żeby się tak nie przejmować i pójść się wyspać! Miałam wtedy dwoje małych dzieci, pisałam książkę i pracowałam w pełnym wymiarze. Nie musiałam robić tego wszystkiego w jednym czasie.

Bycie kobietą, która umie poza pracą znaleźć czas dla siebie lub rodziny, to niełatwe zadanie. Jak sobie radzić z godzeniem wielu ról stawianych przed kobietą w dzisiejszych czasach? Czy podzieli się Pani z nami swoją receptą/sposobem na pogodzenie tych ról? A może wcale nie trzeba godzić ról, tylko całkowicie poświęcić się karierze?

Nie ma jednej dobrej drogi dla wszystkich. Czy poświęcenie się wyłącznie karierze da szczęście i spełnienie? Pewnie są takie osoby, jednak dla większości z nas ważne są relacje z ludźmi – rodzicami, przyjaciółmi czy z własną rodziną. Pod koniec życia, po zakończeniu kariery, sekretarka nie poda nam przysłowiowej szklanki herbaty. Pogodzenie ról jest trudne, ale czy wszystko ma być łatwe? To co mi pomogło, to wsparcie mojego męża, jego przekonanie, że nie mam porzucać zawodu, bo dobrze mi to wychodzi i musimy dać radę wspólnie. Mąż jest również prawnikiem, więc wie jakie są realia tego zawodu. Kiedy pojawiły się dzieci, to korzystaliśmy z pomocy opiekunek. Ja akurat potrzebowałam powrotu do pracy, taką mam osobowość i zajmowanie się dziećmi cały dzień byłoby dla mnie trudne. Wiem, że wiele mam uważa, że koszt zatrudnienia pomocy jest wysoki, i myśli, że ekonomicznie to nie ma sensu. Często jednak ten koszt jest porównywany z pensją mamy, a de facto powinien być odnoszony do wynagrodzenia obojga rodziców. Poza tym ten wydatek to inwestycja, która może się zwrócić dzięki temu, że w przyszłości będziemy zarabiać więcej, gdy nie będzie wieloletniej przerwy w pracy zawodowej.

Co do godzenia ról, to ważne są priorytety, planowanie i elastyczność. Nawet, jeżeli stawiam na pierwszym miejscu rodzinę, to nie oznacza, że mam być na każde jej zawołanie. Są momenty, kiedy praca jest ważniejsza, ale jak już zapiszę w kalendarzu, że jest szkolne przedstawienie dzieci czy wizyta u lekarza, to staram się wszystko to, co może z tym kolidować wykonać wcześniej lub zaplanować na później, żeby na umówionym dla dziecka wydarzeniu być. Mam dni, w których dominuje praca zawodowa, natomiast nie pracuję w weekendy. Poza tym efektywnie wykorzystuję czas pracy w ciągu dnia i po godzinie 18 staram się mieć czas dla rodziny. Pomocne może być też niestawianie sobie zbyt wielu wyzwań na raz. Wiem, że teraz, gdy moich troje dzieci jest w wieku szkolnym, gdy pracuję intensywnie, nie jest dobry moment, żebym rozpoczynała angażujące nowe pasje, kilka treningów w tygodniu lub długą podróż, bo na to przyjdzie czas, gdy dzieci nie będą mnie potrzebowały na co dzień. Taka świadomość możliwości i ograniczeń, które mamy w danym okresie życia pomaga unikać frustracji. To jest mój wybór, i takie zobowiązania podjęłam. Ale mając partnerskie relacje w rodzinie, mogę  wyjechać czasami na weekend, zaplanować czas dla siebie.

Co pomaga Pani utrzymać zapał twórczy, skąd Pani czerpie wenę/natchnienie do nowych działań? A może jest w Pani życiu ktoś, kto Panią mocno inspiruje? Może nam Pani o tym opowiedzieć?

Mam ciekawy zawód – przepisy podatkowe zmieniają się co roku lub nawet częściej. Uczestniczę w ciekawych transakcjach, stale poznaję nowych ludzi i nowe tematy. To jest dla mnie taka rozrywka intelektualna, która daje mi satysfakcję i wiele radości z pracy. Inspiracją życiową jest moja mama, która cokolwiek robiła i robi, robi to starannie i z oddaniem. Inspiracją zawodową jest moja wspólniczka – Monika Dziedzic, która kiedyś przyjmowała mnie do pracy. Warsztatu zawodowego, podejścia do projektów i klientów nauczyłam się od niej.

Czy wspiera Pani kobiety? Jeżeli tak, to proszę zdradzić nam dlaczego i w jaki sposób?

W MDDP wspieramy kobiety starając się nie faworyzować jednej płci. Faktem jest, że w MDDP większość pracowników to kobiety, w tym również na wyższych stanowiskach. Z moich obserwacji wynika, że kobiety są nastawione na sprawne wykonanie pracy i zamykanie projektów. Są terminowe i mają zwykle dobre relacje z ludźmi, a zawód doradczy wymaga zrozumienia potrzeb klienta. Młodszym koleżankom ułatwiamy realizację aspiracji zawodowych – np. aplikacji prawniczych. Staram się wspierać koleżanki w zespole w godzeniu pracy z życiem rodzinnym, ale nie dotyczy to tylko kobiet. Rozumiem, gdy pracownik musi coś załatwić czy wyjść wcześniej z pracy – tu płeć nie ma znaczenia. Widzę, gdy ktoś się angażuje w pracę. Jeżeli z kolei pracownik potrzebuje wsparcia, to nie widzę powodu, żeby mu nie pomóc, bez względu na to czy jest kobietą czy mężczyzną.

Wśród wielu sukcesów zapewne pojawiła się kiedyś jakaś porażka. Czy mogłaby Pani podać przykład trudnej sytuacji i jak Pani z niego wybrnęła?

Zdarzają się porażki. Nie wszystkie sprawy sądowe wygrałam, czasami konkurencja realizuje projekt, o który się ubiegaliśmy. Ale nie traktuję tego jako zdarzenia, które miałoby mnie załamać. Trudne sytuacje są niemal codziennie. Taka jest funkcja partnera, że trafiają do niego trudne przypadki, łatwiejszymi zajmują się moi współpracownicy. Najbardziej stresujące są dla mnie sytuacje, gdy zbliża się termin wysłania obszernego raportu, a słyszę o kolejnych problemach do rozwiązania i ciągle nie dostaję materiału do weryfikacji. Staramy się stawiać sobie krótsze terminy wewnętrzne, ale nie zawsze jest to możliwe, chociażby z tego względu, że czasami dane od klienta dostajemy z opóźnieniem. Wówczas po prostu nie planuję niczego na ten dzień i nastawiam się, że będę pracowała do wieczora. W radzeniu sobie z trudnymi sytuacjami pomaga mi spokój i opanowanie, nie krzyczę na współpracowników, nie robię awantur, bo z tego nic dobrego nie wyjdzie, a tylko może powstać kolejny problem czy konflikt. Klienci również doceniają spokojne i aktywne podejście do rozwiązania problemu.

Stres jest częścią naszego życia, ale tylko dobrze zarządzany ma pozytywne skutki. Jak Pani radzi sobie ze stresem? Czy podzieli się Pani swoimi metodami?

Trochę o tym powiedziałam już wcześniej. Staram się opanować, policzyć do dziesięciu i dopiero wtedy zareagować. Szukam rozwiązania problemu, a dopiero potem analizuję, jak doszło do trudnej sytuacji i co można zrobić, żeby jej uniknąć na przyszłość. Staram się nie przeżywać wielokrotnie jakiś zdarzeń w myślach, lecz wyciągnąć wnioski i przejść do kolejnych spraw. Dbam o to, żeby odpoczywać: czytać książki, oglądać filmy, grać w gry planszowe z rodziną, chodzić na spacery czy jeździć na rowerze. Odstresowują mnie czynności domowe takie jak gotowanie. W pracy odpoczywam od domu, w domu od pracy. Mamom małych dzieci, które trzeba usypiać polecam czytniki, audiobooki lub podcasty. Bardzo dużo książek przeczytałam leżąc z dziećmi wieczorami i czekając aż zasną. Książki przenoszą mnie w inny świat i wracam do rzeczywistości wypoczęta psychicznie.

Pandemia koronawirusa przewartościowała wiele naszych zasad, zaprowadziła nowe porządki w biznesie. Jak Pani uważa, jakich liderów potrzebuje szybko zmieniający się świat? Jakie wartości, cechy charakteru i działania pozwolą, w tym szybko zmieniającym się świecie, na bycie liderem/liderką zespołów.

Pandemia pokazała, że przede wszystkim potrzebne są osoby umiejące reagować elastycznie i w tym zakresie polscy przedsiębiorcy poradzili sobie bardzo dobrze. Pokazała też, że znaczenie mają relacje międzyludzkie. Brak codziennego kontaktu utrudnił wielu szefom zarządzanie. Trudniej jest motywować pracownika, gdy się go nie widzi twarzą w twarz. Podobnie z obsługą klienta. Dlatego ważne jest i będzie budowanie relacji z pracownikami i parterami biznesowymi.  Miękkie umiejętności w zarządzaniu połączone z dobrym planowaniem na pewno będą pomocne. W tym kobiety są dobre i wierzę, że sobie poradzą.

Jak to jest być Top Woman in Real Estate? Co Pani dał udział w konkursie? Czy spotkała się Pani ze słowami uznania, jako uczestniczka konkursu? Czy taki tytuł coś zmienia w życiu osobistym lub zawodowym?

Nagroda daje satysfakcję i radość z docenienia mojej pracy. Ale przecież wszystkie nominowane osoby są specjalistami w swoich dziedzinach, więc z powodu samej nagrody nie mam poczucia, żebym była wyjątkowa. Na pewno cieszy mnie prowadzona przez Państwa promocja kobiet w biznesie i Państwa działalność pomagająca docenić rolę kobiet. Uczestnictwo kobiet w gospodarce jest potrzebne, bo kobiety mają wiele ciekawych pomysłów usprawniających życie.

Podsumowując, co poradziłaby Pani naszym czytelniczkom – kobietom biznesu, zarówno tym zaczynającym pracę w branży nieruchomości jak i tym, które mają w niej już duże doświadczenie?

Czytelniczkom, które zaczynają pracę, doradziłabym, żeby realizowały swoje pasje zawodowe, żeby wybierały zawód czy pracę, która da im radość na co dzień, bo praca zajmuje nam sporą część życia i nie warto go tracić na robienie czynności, których się nie lubi. Praca, która jest naszą pasją daje większe szanse na sukces. Natomiast w mojej ocenie, nie warto dla pracy poświęcać życia prywatnego. Jest ono ważne, bo daje nam siłę do tego, żeby efektywnie wykonywać zawodowe obowiązki.

Zobacz także: Jak sobie radzić z godzeniem wielu ról stawianych przed kobietą w dzisiejszych czasach? – rozmowa inspiracyjna z Moniką Melaniuk-Kopańską